Kosmetyki do opalania.

Pomimo tego, że wakacje już się zakończyły, to wcale nie świadczy o tym, że nie możemy polecieć w jakieś ciepłe miejsce i zażywać kąpieli słonecznych. Jesienią oraz zimą troszkę nam tego słońca i tej pogody w naszym kraju brakuje. W związku z tym skupmy się teraz na kosmetykach do opalania.


Ochrona przede wszystkim


Gdy jedziemy na urlop do ciepłych krajów w listopadzie, grudniu, styczniu, lutym bądź marcu, gdy u nas jest jeszcze zimno, szaro i ponuro, to najczęściej nasza skóra nie jest opalona. W takiej sytuacji szczególnie musimy uważać na oparzenia słoneczne. Łatwo jest przeholować z opalaniem i spalić skórę.


Potrzebny będzie nam odpowiedni balsam, spray bądź też krem do opalania. Im wyższa ochrona, tym lepiej. Oczywiście wysokość ochrony jest zależna od koloru i wrażliwości naszej skóry. Są osoby, dla których 5 jest wystarczająca, a są także tacy, którzy uważają 50 i dopiero czują się bezpiecznie.


Gdy opalając się naprzemiennie zażywamy kąpieli słonecznych, to powinniśmy także pokusić się o krem do opalania, który jest wodoodporny. Wybierzmy dobry sposób aplikacji. Raczej zwykłe tubki odchodzą już do lamusa. Jednak spray cieszy się ogromną popularnością.


Na pewno zauważymy, że kosmetyki do opalania nie należą do tanich. Zgadzamy się z tym, ale pamiętajmy, że czasami służą nas przez kilka sezonów. Oczywiście kupując dany kosmetyk zwróćmy uwagę na jego termin ważności. Niestety, takie z krótkim terminem ważności także się zdarzają.


Opalenizna w Polsce w samym środku zimy


Okazuje się, że możemy zadbać o zdrową i piękną opaleniznę w naszym kraju nigdzie nie wyjeżdżając. Jak to możliwe? Jest to możliwe dzięki specjalnym kosmetykom. Takich produktów jest sporo. Może to być balsam samoopalający, balsam brązujący, krem opalający, jak i także chusteczki do opalania.


Takie kosmetyki w przeciwieństwie do opalania się w solarium są w pełni bezpieczne. Podoba nam się to, ponieważ zwracamy na to uwagę. Kiedyś była duża moda na opalanie się w solarium, ale na całe szczęście mamy ją już za sobą.

Dodaj komentarz